u mnie... ciąg dalszy lata w mieście...
a to przede wszystkim zapachy kwitnącej lipy oraz mojej Mamy piękne słoneczniki...nie mogłam się oprzeć i w nie nie wejść ;-)
W ogóle lipiec upłynął mi bardzo szybko, przyjemnie...i tak pod kątem artystycznym... gdzie się nie rozejrzałam to jakieś fajne wystawy, pokazy etc... jeśli ktoś lubi twórczość rysownika Andrzeja Mleczki to polecam wybrać się do galerii na marszałkowską!
Dodatkowo, codzienne spotkania z bogini Wenus w drodze do i po pracy... to wszystko natchnęło mnie weną twórczą, co z kolei spowodowało, że odkurzyłam swoje (narazie) ołówki i efekty możecie podziwiać poniżej ;-D niestety, widać że ręka dawno nie rysowała...no ale cóż! ponoć trening czyni Mistrza hihi ;-D
p.s. poniżej twórczość Vincenta van Gogh'a w moim wydaniu hihi;-) czyli
"Smutek", "Głowa Chłopki", "Vincent na łożu śmierci" oraz "Rose" z
Titanic'a. Pozdrawiam Magda X







Pieknie rysujesz, nic sie nie zmienilo :-)
OdpowiedzUsuńDzięki Asia ;-) xx
OdpowiedzUsuń