sobota, 13 lipca 2013

Lato w mieście…

...długo mnie tu nie było, ale to nie dlatego że mi się nie chciało...
To jest moje pierwsze pełne lato, które spędzę w mieście... trochę się martwiłam na początku, jednak jest tu tyle nowych fajnych rzeczy w zamian które mogę robić, a w ostateczności spędzić weekend nad Morzem polskim ;-)
Pomału klimatyzuję się, metodą prób i błędów, dobieram sobie kosmetyki które mi pasują, odnajduję marki, sklepy do których chętnie będę zaglądać...no i oczywiście obiadam się samymi witaminkami hihi ;-) 
jak na razie jestem bardzo zadowolona z serii awokado do ciała, polskiej firmy Bielenda. Peeling, olejek do kąpieli i mleczko do ciała. Każde z nich kosztuje mniej więcej dychę, a naprawdę fajnie nawilża i pachnie...tym bardziej, że awokado bardzo często gości na moim talerzu ;-) 

no i oczywiście latem obok japonek obowiązkowo moje ulubione "rzymianki"

p.s. u mnie teraz dużo nowego, a to wszystko wymaga ode mnie zaangażowania, wytrwałości, cierpliwości (zaczyna mi brakować!) etc, etc...